|
Krzysztof Kamil Baczyński.. | |
| Dobre wypracowania Jak zdać egzamin Przygotowanie do matury Szybka nauka Kurs pisarstwa Szybkie czytanie Promocje wydawnicze
| |
| Baczyński Ballada o wisielcach Burza Ciemna Miłość Demon Dni niewinności Do matki Elegia o chłopcu polskim Magia Orfeusz w lesie Psalm 4 Sny dziecinne |
Ballada o wisielcach Baczyński Krzysztof Kamil I Kołyszemy się, kołyszemy, wmurowani w pejzaż szubienic. Wieje śmiercią znużoną. Jak kruk krąży niebo drapieżnie i cicho dzwoni wiatr u ostrogi nóg! Nocy inna, nie przyjdziesz, nie przychodź, Tylko dni obdrapany mur kończy ziemię wyrwaną krokom. Zaciśnięty wilgocią sznur - żalu lament skowyczy nad drogą. Jak upiory żerujemy na snach, jak upiory wypijamy życie. Nocą księżyc podchodził jak znak i jak oko wisielca z chmur wyciekł. Kołyszemy się, kołyszemy, wmurowani w pejzaż szubienic, pośród zdarzeń, zygzaków i gwiazd, z długich rąk wyrzucamy cienie - pętle palców na martwy sen miast. Wmurowani w pejzaż szubienic. II Ci sami w schodów dysonans wchodzimy co wieczór. do tych samych mieszkań, gdzie martwa żarówka ćmi. budzimy się jesienią, zawsze jesienią, oczy zawsze - w czarny wyrok drzwi. Potem w długie ulice, od mgły gęstniejące w realny opór. W nasze głowy - drzewa jesienne, słońce spada zachodem jak tupór. Potem dalej, potem dalej, potem dalej, w noc bezgwiezdną, w puste ręce łapać oddech, w korowody zaplątanych alej, w gwiazdy czarne i jak niebo - chłodne. Potem dalej, potem dalej, potem dalej, zawikłani w wodorosty zjaw i cieni, obudzimy się kołysząc, znów kołysząc, wmurowani w pejzaż szubienic. IX m. 1940 r. Utwory zebrane, 1961 |
| Copyright ©2008 by Plato | |